Najpierw związał się z dziennikarką Anną Ibisz z domu Zejdler, z którą ma syna Maksymiliana. Następnie był żonaty z aktorką Anną Nowak-Ibisz , z którą ma syna Vincenta . Chociaż małżeństwa Krzysztofa nie należą do udanych, prezenter z byłymi żonami utrzymuje obecnie poprawne kontakty, jak również stara się być wzorowym
Jacek Zejdler z dnia na dzień zostawił Darię Trafankowską dla innej kobiety. Na ulicach wzbudzali sensację, byli piękną parą. Jacek Zejdler z dnia na dzień
Facebook.com. Jacek Borkowski i Magdalena stanowili bardzo dobraną, zakochaną w sobie parę. Poznali się w 2002 roku, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Pobrali się w 2009 roku, po tym jak Jacek Borkowski pozamykał formalności związane z pierwszym małżeństwem. Ma z niego córkę Karolinę, która początkowo wybrała tę
Jacek Rozenek i Małgosia Rozenek-Majdan w szczerej rozmowie o życiu.☀️PROKOP I WELLMAN LEDWO PRZEŻYLI: https://youtu.be/ihfc3ZFqDcA☀️SUBSKRYBUJ: http://www
Stawiam na Tolka Banana (TV Series 1973– ) Jacek Zejdler as Szymek Krusz vel Tolek Banan, Tolek Banan aka Szymek Krusz
Birth chart of Jacek Zejdler - Astrology horoscope for Jacek Zejdler born on January 19, 1955. Astro-Seek celebrity database.
. Mówili o nim, że będzie nowym Zbigniewem Cybulskim lub Gustawem Holoubkiem, a niektórzy porównywali go nawet do Jamesa Deana. Gdy odbierał dyplom w łódzkiej filmówce, był już rozpoznawalny i lubiany przez telewidzów, którzy z chęcią oglądali go w serialu „Stawiam na Tolka Banana”. 2 stycznia 1980 roku milicja znalazła jego ciało w służbowym mieszkaniu w Opolu. Piekarnik był otwarty, a w powietrzu unosił się zapach gazu. Wszystko wskazywało na to, że 25-letni Jacek Zejdler popełnił samobójstwo. Okoliczności jego śmierci do dziś nie są jednak jasne. 25 lata temu Gianni Versace zginął z rąk mordercy Jacek Zejdler: kariera Jacek Zejdler urodził się w styczniu 1955 roku w Łodzi. Pochodził z dobrego domu. Matka była lekarką, ojciec prawnikiem. On wymarzył sobie karierę aktorską. Skończył łódzką filmówkę, a jego kariera nabierała rozpędu. Prawdziwy rozgłos przyniosła mu tytułowa rola w serialu „Stawiam na Tolka Banana”. Zaraz po zakończeniu studiów dostał także etat w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Prywatnie był szaleńczo zakochany w dziewczynie, która z czasem stanie się jego żoną. Był w czepku urodzony. Wszyscy wróżyli mu wielką karierę. Poznaj więcej wzruszających historii innych polskich gwiazd, których już z nami nie ma: W 1979 roku funkcję dyrektora łódzkiego teatru przejął Bogdan Hussakowski, który zapowiedział zmiany. Wszyscy bali się masowych zwolnień i wprowadzenia nowych zasad. Okazało się jednak, że pracę stracił tylko jeden aktor – Jacek Zejdler – i nikt nie wierzył w to, że był to przypadek. Jeszcze na studiach Jacek Zjedler związał się ze środowiskiem antykomunistycznym i angażował się w działania Komitetu Obrony Robotników. Nie interesował się jednak polityką. Jak mówili jego znajomi, szukał swojego miejsca na ziemi, chciał odnaleźć siebie, a do ruchów opozycyjnych dołączył z powodów moralnych. Podpisywał protesty, chodził na opozycyjne zebrania, przywoził tusz z NRD. Był przesłuchiwany raz lub dwa. Czytaj także: Tajemnice śmierci Zbigniewa Cybulskiego. Tak zginęła legenda polskiego kina Jacek Zejdler: noc sylwestrowa 1979 roku Długo nie był bezrobotny. Dzięki wsparciu swoich kolegów bardzo szybko dostał nową pracę w opolskim Teatrze im. Jana Kochanowskiego. Znajomi zauważyli jednak, że jest ciągle przygnębiony. Wyprowadził się z Łodzi, a jego stosunki z żoną stawały się coraz bardziej oziębłe. Dodatkowo niektórzy przyjaciele mówili, że żyje w ciągłym strachu, ponieważ jest szantażowany przez SB. Noc sylwestrową 1979 roku spędził w mieszkaniu dyrektora teatru – Bohdana Cybulskiego. Było dużo ludzi i było dużo alkoholu, którego młody aktor sobie nie żałował. W końcu między nim a Bohdanem Cybulskim wybuchła kłótnia. Podobno dyrektor go skrytykował. Zdenerwowany Jacek Zejdler wybiegł z mieszkania, wsiadł do małego fiata swojej koleżanki i odjechał. Rano znajomi zobaczyli, że auto jest perfekcyjnie zaparkowane pod blokiem aktora i odetchnęli z ulgą. 2 stycznia do drzwi Wandy Wieszczyckiej, aktorki grającej razem z Jackiem Zejdlerem, zapukała sprzątaczka. „Ten pani młody przyjaciel, aktor, nie otwiera drzwi, a tam czuć gaz” – powiedziała. Wezwano milicję i pogotowie. Gdy funkcjonariusze weszli do mieszkania, zobaczyli, że Jacek Zejdler leży w śpiworze przy otwartym piekarniku. Rzeczywiście czuć było gaz. Korki były wykręcone tak, by nie mogło dojść od wybuchu. Czytaj także: Przyczyny śmierci Dariusza Siatkowskiego nigdy nie zostały wyjaśnione... Jacek Zejdler (z lewej) na planie filmu INNA, 1976 Fot. EAST NEWS/POLFILM Tajemnicza śmierć Jacka Zejdlera Dlaczego młody i zdolny aktor popełnił samobójstwo? Podobno tydzień wcześniej pojechał do Łodzi, by porozmawiać ze swoją żoną. Małżeństwo chyliło się ku upadkowi, a on nie mógł pogodzić się z rozstaniem. W rozpaczy napisał nawet poruszający i emocjonalny list do swojej koleżanki – aktorki Darii Trafankowskiej. Ta jednak była zajęta przygotowaniami do spektaklu i nie zdążyła odpisać. Nagłą śmiercią młodego aktora zaczęła interesować się cała Polska. Wiele osób mówiło, że prawdziwa przyczyna zgonu została zatajona. Miał być znaleziony w śpiworze, ale jego ciało podobno było związane drutem. Inna teoria mówiła o tym, że Jacek Zejdler utopił się w Wiśle lub Odrze. Niektórzy byli przekonani, że aktor tak naprawdę zginął w wypadku samochodowym. Za wszystkim miały stać Służby Bezpieczeństwa.
✎ About Jacek Zejdler Birth Place: Lódz, Lódzkie, Poland Jacek Zejdler was born on January 19, 1955 in Lódz, Lódzkie, Poland. He was an actor, known for Niewiarygodne przygody... Jacek Zejdler is a member of Actor Does Jacek Zejdler Dead or Alive? As per our current Database, Jacek Zejdler has been died on 2 January, 1980 at Opole, Opolskie, Poland. 🎂 Jacek Zejdler - Age, Bio, Faces and Birthday When Jacek Zejdler die, Jacek Zejdler was 25 years old. Popular As Jacek Zejdler Occupation Actor Age 25 years old Zodiac Sign Capricorn Born January 19, 1955 (Lódz, Lódzkie, Poland) Birthday January 19 Town/City Lódz, Lódzkie, Poland Nationality Poland 🌙 Zodiac Jacek Zejdler’s zodiac sign is Capricorn. According to astrologers, Capricorn is a sign that represents time and responsibility, and its representatives are traditional and often very serious by nature. These individuals possess an inner state of independence that enables significant progress both in their personal and professional lives. They are masters of self-control and have the ability to lead the way, make solid and realistic plans, and manage many people who work for them at any time. They will learn from their mistakes and get to the top based solely on their experience and expertise. 🌙 Chinese Zodiac Signs Jacek Zejdler was born in the Year of the Goat. Those born under the Chinese Zodiac sign of the Goat enjoy being alone in their thoughts. They’re creative, thinkers, wanderers, unorganized, high-strung and insecure, and can be anxiety-ridden. They need lots of love, support and reassurance. Appearance is important too. Compatible with Pig or Rabbit. Jacek Zejdler was born on January 19, 1955 in Lódz, Lódzkie, Poland. He was an actor, known for Niewiarygodne przygody Marka Piegusa (1966), Wesela nie bedzie (1978) and Do krwi ostatniej (1978). He died on January 2, 1980 in Opole, Opolskie, Zejdler MoviesNiewiarygodne przygody Marka Piegusa (1966) as SchoolboyWesela nie bedzie (1978) as PatientDo krwi ostatniej (1978) as Zbyszek TrepkoInna (1976) as Zenek Jacek Zejdler trend Jacek Zejdler fans also viewed:
Jacek Zejdler w swojej najsłynniejszej, dziś legendarnej roli, w serialu "Stawiam na Tolka Banana" Archiwum TVP2 stycznia minie 35 lat od śmierci Jacka Zejdlera. Łódzkiego aktora, którego wszyscy zapamiętamy jako Tolka Banana, bohatera bardzo popularnego serialu dla Zejdler, był łodzianinem. Urodził się w 1955 roku. Jego ojciec był adwokatem, mama lekarzem. Skończył III LO im. Tadeusza Kościuszki. Po maturze, którą zdał w 1973 roku, dostał się do łódzkiej Szkoły Filmowej. Gdy dostawał jej indeks był już popularnym, młodym aktorem. Miał za sobą niewielką rolę w "Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa". A przede wszystkim dla wielu młodych ludzi był Tolkiem Bananem. W serialu wyreżyserowanym przez Stanisława Jędrykę na podstawie powieści Adama Bahdaja zagrał Szymka Krusza, chłopaka, który podszywa się pod Tolka Banana, uciekiniera z domu poprawczego i zajmuje się grupą tzw. trudnej ze Szkoły Filmowej zapewniają, że popularność nie zmieniła Jacka. Był normalnym chłopakiem. Jeszcze na studiach związał się z łódzkim środowiskiem skupionym wokół Komitetu Obrony Robotników. Józef Śreniowski, członek KOR, dobrze pamięta Jacka Zejdlera. KOR zbierał podpisy pod listem do sejmu, w którym domagano się zwolnienia z więzień robotników zatrzymanych po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie. - Nie było nas w Łodzi wielu - wspominał Józef Śreniowski. - Pomagali nam studenci, z polonistyki, fizyki, biologii. Zapamiętałem też dwójkę młodych ludzi, którzy studiowali w Szkole Filmowej. Przynieśli bardzo dużo studentami byli Jacek Zejdler i studentka reżyserii, nieżyjąca już Natasza Czarmińska. Józef Śreniowski zwrócił uwagę, że podpisy zostały źle zebrane, po drugiej stroniei podpisujący mogli nie wiedzieć pod czym składają swój podpis. - Powiedziałem im, że trzeba będzie jeszcze raz je zebrać - opowiada łódzki opozycjonista. - Wtedy Natasza stwierdziła, że ona podpisze się po drugiej stronie, by potwierdzić autentyczność tych podpisów. Był to przejaw wielkiej Śreniowski nawiązał bliższą znajomość z Jackiem. Obaj interesowali się teatrem studenckim. Aktor pisał nawet na ten temat pracę magisterską. Starszy kolega dostarczał mu różnych Przychodził często do mnie do domu - wspominał Józef Śreniowski. - Nie interesował się polityką, ale związał się z nami z powodu moralnego sprzeciwu. On szukał swojego miejsca w życiu...Po skończeniu Szkoły Filmowej Jacek Zejdler dostał etat w Teatrze im. Jaracza. Jego dyrektorem był wtedy Jan Maciejowski. Barbara Wałkówna, długoletnia aktorka tego teatru, wykładowczyni w szkole filmowej dobrze zapamiętała Jacka z roli Gucia w "Ślubach panieńskich". Zagrał ją jeszcze na studiach. Był to jednocześnie jego Pięknie zagrał tego Gucia- opowiadała aktorka. - Nie był za wysoki, ale na scenie był pełen wdzięku, bardzo zabawny. Prywatnie robił wrażenie człowieka spokojnego, z poczuciem humoru. Takiego, do którego uśmiecha się świat. Aktor dalej współdziałał z łódzką opozycją. Jeden z działaczy z tamtych czasów zapewniał, że Jacek należał do najwspanialszych ludzi, jakich Byliśmy ze sobą blisko, choć nie była to taka przyjaźń na śmierć i życie - dodawał. - Był fantastycznym, otwartym chłopakiem. Zawsze dał mu marki DDR-owskie. Kolega Jacka, znany aktor, jechał do wschodnich Niemiec. Przywiózł im tusz, mazaki, wtedy niedostępne w Polsce materiały, a niezbędne do konspiracyjnej pracy. - Gdyby Jacek żył, to byłby drugim Holoubkiem! - twierdzi kolega Jacka Zejdlera. - Myślę, że był zbyt wrażliwy, delikatny, nie wytrzymał ciśnienia...W 1979 roku zagrał jeszcze w serialu Jerzego Hofmana "Do krwi ostatniej" Zbyszka Trepko, młodego chłopaka wstępującego do armii Zygmunta Berlinga. Ale ten rok nie był dla niego szczęśliwy. Stracił pracę w Teatrze im. Jaracza. Akurat zmieniała się jego dyrekcja. Jana Maciejowskiego zastąpił Bogdan Hussakowski, który do Łodzi przyjechał z Opola. Dziś już trudno dociec dlaczego aktor stracił pracę. Są tacy, którzy twierdzą, że zadecydowały o tym powody polityczne. - Wystawiano spektakl z czasów rzymskich, tytułu nie pamiętam - mówi jeden z kolegów Jacka Zejdlera. - Jacek z kolegami na ścianie sceny umieścił wielki napis: KOR...Jacek był rozczarowany tą decyzją. Z dnia na dzień pozostał bez pracy. Pomogli przyjaciele. Dwóch grało w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Zapytali ówczesnego dyrektora Bogdana Cybulskiego, czy przyjmie Jacka. Zgodził się. Tak we wrześniu 1979 roku Jacek Zejdler znalazł się w Opolu. Zaczął próby do "Wojny chłopskiej" Jonasza Kofty. Premiery nie doczekał...Zdzisław Jaskuła, dziś dyrektor Teatru Nowego w Łodzi, też działacz opozycji, mówił nam, ze widział się z Jackiem Zejdlerem na kilka dni przed jego śmiercią. Pamiętał tylko, że miało to miejsce w mieszkaniu ich wspólnej koleżanki Joasi. Zapamiętał Jacka jako wrażliwego, młodego Tego wieczora rozmawialiśmy bardzo długo - wspominał Zdzisław Jaskuła. - Widać było, że jest w depresji. Miał nieciekawą sytuację rodzinną, której szczegółów nie znałem. Chodziło o rozczarowanie miłosne. Miał poczucie absurdu dalszej egzystencji. To osobiste nieszczęście bardzo przeżywał. Przekonywałem Jacka, że życie ma sens. Gdy się rozstawaliśmy wydawało się, że jest weselszy, uspokojony. Ale chyba było to tylko złudzeniem... Kilka dni potem dowiedziałem się, że nie żyje...O śmierci Jacka Zejdlera przez lata krążyły legendy. Mówiono, że Tolek Banan zginął w wypadku samochodowym. Pojawiały się informacje, że SB-ecy zrzucili go z mostu na Odrze, albo przejechali autem. Inna z wersji mówiła, że związali aktora, wsadzili do śpiwora i odkręcili gaz. Jak było naprawdę?Józef Śreniowski jeszcze dziś nie wyklucza, że za sprawą śmierci Jacka Zejdlera stało UB, że było to upozorowane samobójstwo. Wie, że aktora nękało SB. - Raz zdenerwowany Jacek krzyknął: Nie zrobią ze mnie kapusia! - przyjaciel Jacka opowiada, że kiedyś był z nim na kursach dokształceniowych organizowanych w Łodzi, w jednym z mieszkań przy ul. Narutowicza, niedaleko słynnej przed laty kawiarni "Irena". Wpadli tam SB-ecy... On wyjechał z Łodzi, Jacek został. Jednak jego zdaniem to, co się stało było zbiegiem splotu psychologicznych zdarzeń. Rok przed śmiercią Jacek ożenił się. Gdy wyjechał do Opola, jego żona została w Łodzi. Zaczęło się coś psuć. Bardzo to przeżywał. - Wydawało się, że nie jest kruchy, ma dużo siły - twierdzi jego przyjaciel. - Optymistycznie myślał o swojej przyszłości zawodowej, życiowej. Coś jednak musiało w nim sylwestrową, na której witano nowy 1980 rok, zorganizował dyrektor opolskiego teatru, Bohdan Cybulski. Jacek był na tym sylwestrze. Podobno doszło do jakiejś wymiany zdań między nim a dyrektorem. Obaj byli po alkoholu. Jacek wrócił do swojego mieszkania. Na ulicy zaparkował swego fiata, by następnego dnia nim odjechać. Jacka znaleziono 2 stycznia 1980 roku. Ktoś poczuł gaz wydobywający się z jego mieszkania. Leżał w śpiworze, przy otwartym piekarniku. Podobno wcześniej wykręcił korki... Jacek Zejdler został pochowany w Łodzi, na cmentarzu przy ul. Szczecińskiej.
[{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktor"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"#unkown-link--personRolesAjax--","url":"/ranking/person/actors/male"},"rating":{"count":250,"rate": aktorskiej"}},{"id":22,"name":"guest","above5p":false,"career":{"name":"gościnnie"},"ranking":{"name":"Występów gościnnych","link":"#unkown-link--personRolesAjax--","url":"/ranking/person/guest"},"rating":{"count":12,"rate": aktorskiej"}}]7,3250 ocen gry aktorskiej Był aktorem zarówno filmowym jak i teatralnym. Na deskach teatralnych zadebiutował jeszcze w czasie studiów na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, którą to szkołę ukończył w 1977 roku. Debiutem teatralnym była rola Gucia w "Ślubach panieńskich" w łódzkim Teatrze im. Jaracza ( Znacznie wcześniej zaczął grywać jednak w filmach przeznaczonych dla młodej widowni, np: "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa", czy też "Stawiam na Tolka Banana". W latach 1977/1978 należał do zespołu Teatru im. Jaracza w Łodzi. W sezonie 1979/1980 zaangażował się do Teatru im. Kochanowskiego w Opolu. W mieście tym data urodzenia: 19 stycznia 1955 data śmierci: 2 stycznia 1980 miejsce urodzenia: Łódź, Polska Szymek Krusz vel Tolek Banan Zbyszek Trepko Pacjent w szpitalu Zbyszek Trepko, syn Zygmunta Gawlika Zenek Szymek Krusz vel Tolek Banan6 odcinków, (1973)Zmień kryteria filtrowania Zmarł w Opolu (Polska).W 1977 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Filmową imienia Leona Schillera w Łodzi (Polska).W latach 1976 - 1980 działał w opozycji antykomunistycznej, był związany z lokalnym środowiskiem Komitetu Obrony Robotników. ...oglądam właśnie " Wesela nie będzie " i rozpoznałem Cię Tolku ! Niewiele dał Ci czasu Stwórca , niewiele...Za jakieś 3 dni kolejna rocznica jak nas pożegnałeś... wspominam " Marka Piegusa" i te kilka innych ról...żal , że nas opuściłeś przedwcześnie... że chyba jeszcze nie zagrałeś życiowej ... więcej Czy Jacek Zejdler był może spokrewniony z Anną Zejdler - Ibisz? jak by dziś wyglądał. Szkoda człowieka. lerze/v2wby
Niedawno minęła 40. rocznica tragicznej śmierci Jacka Zejdlera. Łódzkiego aktora, któremu wielką popularność przyniosła rola Tolka Banana w popularnym serialu nakręconym przez Stanisława Jędrykę. Kiedy zmarł miał zaledwie 25 lat. O przyczynach jego śmierci przez lata krążyły legendy Jacek Zejdler, czasem pojawiający się jako Zajdler, urodził się w 1955 roku w Łodzi. Jego ojciec Andrzej był adwokatem, mama Barbara lekarzem. Skończył III LO im. Tadeusza Kościuszki. Po maturze, którą zdał w 1973 roku dostał się do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Nie był anonimowym chłopakiem. Miał za sobą epizod w „Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa”. Ale przede wszystkim tytułową rolę w serialu Stanisława Jędryki „Stawiam na Tolka Banana”. Pokolenie dzisiejszych czterdziestolatków powie, że był to ulubiony film ich dzieciństwa. Nie było podwórka, na którym nie nucono by piosenki o Tolku Bananie, o jego starych dżinsach i dziurawych kamaszach. Jacek Zejdler zagrał Szymka Krusza, chłopaka, który podszywa się pod Tolka Banana, uciekiniera z domu poprawczego i zajmuje się grupą tzw. trudnej Każdy chciał spotkać takiego Tolka Banana - mówi Beata Jaraś, łodzianka która przyznaje się, że dzieciństwie podkochiwała się w Jacku Zejdlerze, a w zasadzie w do dziś cieszy się wielką popularnością. Głównie dzięki młodym aktorom, którzy w nim zagrali. Znalazł ich reżyser „Stawiam na Tolka Banana” Stanisław Jędryka, który zmarł w ubiegłym roku. Nie ukrywał, że ciążyło nad nim jakieś Z sześciu aktorów grających główne role nie żyje już trzech - mówił nam w wywiadzie Stanisław Jędryka. - Żyją dalej w serialu. Na każdym kroku ludzie okazują mi życzliwości, dziękują za te wszystkie seriale. Bywa, że 13-letni chłopak prosi mnie o autograf, a potem pyta czy może mi uścisnąć dłoń. Sergiusz Lach przyszedł na zdjęcia próbne po ogłoszeniu w gazecie. Gdy go zobaczyłem to od razu wiedziałem, że to idealny kandydat na „Filipka”. Dalej nie szukałem. Był to niezwykły człowiek. Po latach odwiedziłem go w Sztokholmie, gdzie mieszkał. Był działaczem „Solidarności” i w pewnym momencie postanowił wyemigrować do Szwecji, bo groziły mu przykre konsekwencje. I rzeczywiście tak się stało. Pojechał do Szwecji, a następnego dnia zjawili się u niego panowie z SB zainteresowani jego osobą. Jacek Zejdler studiował już wtedy w łódzkiej Szkole Filmowej. Był idealnym aktorem do roli Tolka. Ostatni raz spotkałem się z nim na Mazurach. Kręciłem tam „Szaleństwo Majki Skowron”. Nagle ktoś zaczął wykrzykiwać w moją stronę: Dzień dobry panie reżyserze! Był to Jacek. Kilka lat później nie żył...Wspominany przez reżysera Sergiusz Lach zmarł nagle w Szwecji w 2015 roku. Miał 54 lata. W Szwecji mieszkał od lat, zajmował się fotografią. Nie żyje też Andrzej Kowalewicz, który w „Stawiam na Tolka Banana” grał „Cygana”, chłopaka o czarnych, kręconych włosach, który pięknie grał na skrzypcach. Zerwał jednak z aktorstwem. Wiele podróżował, zajmował się handlem, był właścicielem firmy serwisowej. W 2012 roku zginął w wypadku samochodowym...Filip Łobodziński, dziś znany dziennikarz, opowiadał w jednym z wywiadów o swojej znajomości z Jackiem Zejdlerem. Poznali się na planie „Stawiam na Tolka Banana”. - Jacek odmienił moje życie - mówi o swoim koledze Filip Łobodziński. - Pokazał mi „Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy” Jacka Janczarskiego i Adama Kreczmara, zeszyt, w którym spisywał teksty Beatlesów. Pokazał mi, że słowa piosenek mogą nieść opozycyjnaGdy Jacek studiował w Szkole Filmowej był już znanym człowiekiem. Jednak koledzy zapewniają, że popularność go nie Pozostał tym samym chłopakiem - mówi jeden z jego kolegów ze Szkoły studiów związał się z opozycją. Na pewno na postawę Jacka wpływ miała atmosfera w jakiej się wychował. Mama Barbara walczyła w Powstaniu Warszawskim. W Archiwum Historii Mówionej zachowały się wspomnienia matki aktora. Urodziła się w 1926 roku w Warszawie. Była jedynaczką pochodziła z rodziny Przed wojną chodziłam do Szkoły Ćwiczeń Konarskiego na ulicy Krakowskie Przedmieście - opowiadała Barbara Zejdler. - Skończyłam szkołę w 1939 roku. Zdałam do Gimnazjum Hoffmanowej. Mieszkałam na ulicy Marszałkowskiej 33, obok kościoła Zbawiciela. Moi rodzice Helena i Antoni Tomczakowie byli nauczycielami. Ojciec mój uczył w Pedagogium i w Szkole Ćwiczeń, tam gdzie chodziłam, a mama moja była nauczycielką kroju i szycia. Pracowała w szkole na sierpniu 1939 roku jej ojciec został powołany do wojska. Barbara z mamą zostały w Warszawie. Antoni Tomczak wrócił do domu w październiku. Od grudnia zaczął pracować w szkole na Sewerynowie. - Ja pierwszą klasę gimnazjalną zrobiłam jako siódmą klasę szkoły podstawowej w szkole na Sewerynowie - wspominała Barbara Zejdler. - Potem gimnazjum i liceum Hoffmanowej na kompletach oraz w klasach zawodowych jak farbiarska, modniarska. Reszta była na kompletach w poszczególnych domach. U mnie w domu była łacina i historia. Tak że małymi grupkami mieliśmy zajęcia szkolne przez cały okres okupacji, aż do wybuchu Powstania, właściwie do czerwca 1944 roku. Tata podczas okupacji cały czas był zaangażowany w pracę konspiracyjną. Mnie chronił, tak, że przeszłam tylko szkolenie sanitarne, szkolenie łącznościowe, obsługiwanie broni, ale nie byłam w żadnym zorganizowanym batalionie czy plutonie. Ojciec tego sobie nie życzył, miałam się uczyć, to była najważniejsza wybuchło Powstanie Warszawskie znalazła się w Batalionie „Zaremba-Piorun”, a jej mama działała w punkcie PCK na ulicy Marszałkowskiej. - I tak całe Powstanie: ja zostałam łączniczką, a mama była w służbie pomocniczej przez cały okres Powstania - mówiła pani Barbara. - Obsługiwałam centralkę telefoniczną, jako łączniczka byłam pośrednikiem wewnątrz batalionu i pomiędzy innymi grupami. Tata był cały czas na Powiślu w żandarmerii. Miał pseudonim „Elba” i stopień Jacka Zejdlera przeżył Powstanie. Znalazł się w obozie w Murnau. A jego mama i babcia trafiły przez Ożarów do Lamsdorfu, potem Millberg, Altenburg i Oberlangen. W latach 50. Antoni Tomczak został aresztowany za przynależność do Armii Krajowej. Cztery lata był przetrzymywany w więzieniach w Warszawie i Rawiczu. Po zakończeniu wojny pierwszy do Polski wrócił Antoni Tomczak. Znalazł się w Poznaniu. Odnalazł żonę i córkę. One też wróciły do kraju. Zatrzymali się najpierw w Poznaniu. Tam Barbara zaczęła studiować medycynę. - Po dwóch latach, rodzice dostali pracę i mieszkanie w Łodzi, ja też tam się przeniosłam - wspominała pani Barbara. W Łodzi skończyła medycynę, pracowała jako pediatra. Zmarła w 2016 roku. Jej ojciec Antoni Tomczak, który urodził się w 1900 roku w podłódzkim Swędowie, podczas wojny ukrywał i opiekował się żydowską rodziną uciekinierów z getta; Heleną Sztejn i jej dwoma synami. W roku 2001 Instytut Yad Vashem za pomoc udzielaną Żydom w czasie okupacji przyznał pośmiertnie Antoniemu Tomczakowi medal oraz tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. W Łodzi pracował w Studium Nauczycielskim przy ul. Wólczańskiej. Zmarł w 1965 roku. Na studiach w łódzkiej Szkole Filmowej jego wnuczek Jacek związał się z łódzkim środowiskiem skupionym wokół Komitetu Obrony Robotników. Józef Śreniowski, jedyny w Łodzi członek KOR-u, dobrze pamięta Jacka Zejdlera i pierwsze spotkanie z aktorem. KOR zbierał podpisy pod listem do Sejmu, w którym domagano się zwolnienia z więzień robotników zatrzymanych po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie. - Nie było nas w Łodzi wielu - wspomina Józef Śreniowski. - Pomagali nam studenci, z polonistyki, fizyki, biologii. Zapamiętałem też dwójkę młodych ludzi, którzy studiowali w szkole filmowej. Przynieśli bardzo dużo studentami byli Jacek Zejdler i studentka reżyserii, nieżyjąca już Natasza Czarmińska. Józef Śreniowski zwrócił uwagę, że podpisy zostały źle zebrane, po drugiej stronie, tak że podpisujący mogli nie wiedzieć pod czym składają swój podpis. - Powiedziałem im, że trzeba będzie jeszcze raz je zebrać - opowiada łódzki opozycjonista. - Wtedy Natasza stwierdziła, że ona podpisze się po drugiej stronie, by potwierdzić autentyczność tych podpisów. Był to przejaw wielkiej odwagi, bo ludzie nie chcieli się podpisywać nawet pod wysyłaniem tych list listem Śreniowski nawiązał bliższą znajomość z Jackiem. Obaj interesowali się teatrem studenckim. Aktor pisał nawet na ten temat pracę magisterską. Starszy kolega dostarczał mu różnych Przychodził często do mnie do domu - mówi Józef Śreniowski. - Nie interesował się polityką, ale związał się z nami z powodu moralnego sprzeciwu. On szukał swojego miejsca w życiu... Był bardzo wrażliwym młodym z pracy i wyjazdPo skończeniu szkoły filmowej Jacek Zejdler dostał etat w Teatrze im. Jaracza. Jego dyrektorem był wtedy Jan Maciejowski. Nieżyjąca już Barbara Wałkówna, długoletnia aktorka tego teatru, która wykładała też w Szkole Filmowej zapamiętała Jacka z roli Gucia w „Ślubach panieńskich”. Zagrał ją jeszcze na studiach. Był to jednocześnie jego Pięknie zagrał tego w Gucia - wspominała Barbara Wałkówna. - Nie był za wysokim, ale na scenie był pełen wdzięku, bardzo zabawny. Prywatnie robił wrażenie człowieka spokojnego, z poczuciem humoru. Takiego, do którego uśmiecha się świat. Aktor dalej współpracował z łódzką opozycją. Nieżyjący już Tomasz Filipczak, działacz podziemia, mówił nam że Jacek był jednym z najwspanialszych ludzi jakich spotkał na swojej Byliśmy ze sobą blisko, choć nie była to taka przyjaźń na śmierć i życie - wyjaśniał. - Był fantastycznym, otwartym chłopakiem. Zawsze Filipczak opowiadał, że kiedyś dał mu marki NRD-owskie. Kolega Jacka, znany aktor, jechał do wschodnich Niemiec. Przywiózł im tusz, mazaki, wtedy to były niedostępne w Polsce materiały, a niezbędne do konspiracyjnej pracy. - Gdyby Jacek żył, to byłby dziś drugim Holoubkiem - twierdził Tomasz Filipczak. - Myślę, że był zbyt wrażliwy, delikatny, nie wytrzymał ciśnienia. Potem wszystko potoczyło się tak jak potoczyło...Dziewczyną Jacka Zejdlera był znana, nieżyjąca już aktorka Daria Trafankowska. Była rok starsza od Jacka. Razem studiowali aktorstwo w łódzkiej Szkole Dziewczyna Tolka Banana! - krzyczały dzieci, gdy szła z Jackiem łódzkimi ulicami. Jednak ich związek nie przetrwał. Rozstali się, Jacek poznał inną dziewczynę z którą się ożenił. Po latach Daria Trafanowska opowiadała, że dostała dramatyczny list od swojego byłego chłopaka. Jacek miał w nim pisać, że nic nie ma sensu i myśli o tym, by pożegnać się z tym światem. Ona przygotowywała się do premiery „Braci Karamazow”. Kilka dni po niej dotarła do niej tragiczna 1979 roku Jacek Zejdler zagrał jeszcze w serialu Jerzego Hofmana „Do krwi ostatniej” . Grał Zbyszka Trepko, młodego chłopaka wstępującego do armii Zygmunta Berlinga. Ale ten rok nie był dla niego szczęśliwy. Stracił pracę w łódzkim Teatrze im. Jaracza. Akurat zmieniała się jego dyrekcja. Jana Maciejowskiego zastąpił Bogdan Hussakowski, który do Łodzi przyjechał z Opola. Zwolnił tylko jednego aktora z dotychczasowego zespołu „Jaracza”. Tym aktorem był właśnie Jacek Zejdler. Dziś już trudno dociec dlaczego stracił tę pracę. Tomasz Filipczak przekonywał, że były to powody polityczne. - Wystawiano spektakl z czasów rzymskich, tytułu nie pamiętam - opowiadał Tomasz Filipczak. - Jacek z kolegami na ścianie sceny umieścił wielki napis: KOR...Jeden z przyjaciół Jacka, który woli pozostać anonimowy, też sugeruje, że stała za tym sprawa polityczna. Były podobno naciski z zewnątrz, by Zejdlera zwolnić...Jacek był rozczarowany tą decyzją. Z dnia na dzień pozostał bez pracy. Pomogli przyjaciele. Dwóch grało w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Zapytali ówczesnego dyrektora Bogdana Cybulskiego, czy przyjmie Jacka. Zgodził się. We wrześniu 1979 roku Jacek Zejdler znalazł się w Opolu. Zaczął próby do „Wojny chłopskiej” Jonasza Kofty. Premiery nie doczekał...Zdzisław Jaskuła, nieżyjący już znany łódzki poeta, były dyrektor Teatru Nowego w Łodzi, też działacz opozycji, widział się z Jackiem Zejdlerem na kilka dni przed jego śmiercią. Pamięta tylko, że miało to miejsce w mieszkaniu ich wspólnej koleżanki Joasi. Zapamiętał Jacka jako niesłychanie wrażliwego, młodego Tego wieczoru rozmawialiśmy bardzo długo - wspominał Zdzisław Jaskuła. - Widać było, że jest w depresji. Miał nieciekawą sytuację rodzinną, której szczegółów nie znałem. Chodziło o rozczarowanie miłosne. Pojawiły się problemy w jego małżeństwie. Miał poczucie absurdu dalszej egzystencji. To osobiste nieszczęście bardzo przeżywał. Przekonywałem Jacka, że życie ma sens. Gdy się rozstawaliśmy wydawało się, że jest weselszy, uspokojony. Ale chyba było to tylko złudzeniem. Kilka dni później dowiedziałem się, że nie śmierci Jacka Zejdlera przez lata krążyły legendy. Mówiono, że Tolek Banan zginął w wypadku samochodowym. Pojawiały się informacje, że SB-ecy zrzucili go z mostu na Odrze, albo przejechali go autem. Inna z wersji mówiła, że związali aktora, wsadzili do śpiwora i odkręcili gaz. Jak było naprawdę?Józef Śreniowski jeszcze dziś nie wyklucza, że za sprawą śmierci Jacka Zejdlera stoi UB, że było to upozorowane samobójstwo. Wie, że aktora nękało SB. Powiedział mu kiedyś, że jest szantażowany przez SB-eków. Nie zdradzał jednak o co Raz tylko zdenerwowany Jacek krzyknął: Nie zrobią ze mnie kapusia! - wspomina Józef przyjaciel Jacka opowiada, że kiedy był z nim na kursach dokształceniowych organizowanych w Łodzi. Było to w jednym z mieszkań przy ul. Narutowicza, niedaleko słynnej przed laty kawiarni „Irena”. Wpadli tam SB-ecy... Potem on wyjechał z Łodzi, Jacek został. Wie, że był ciągany przez SB-eków... Jednak jego zdaniem to co się stało było zbiegiem splotu psychologicznych zdarzeń. Rok przed śmiercią Jacek ożenił się. Gdy wyjechał do Opola, jego żona została w Łodzi. Zaczęło się coś psuć. Bardzo to przeżywał. - Wydawało się, że nie jest kruchy, ma dużo siły - twierdzi jego przyjaciel. - Optymistycznie myślał o swojej przyszłości zawodowej, życiowej. Coś jednak musiało w nim sylwestrowa, na której witano nowy 1980 rok zorganizował dyrektor opolskiego teatru, Bohdan Cybulski. Jacek był na tym sylwestrze. Podobno doszło do jakiejś wymiany zdań między nim a dyrektorem. Obaj byli po alkoholu. Jacek wyszedł z imprezy. Wrócił do swojego mieszkania. Na ulicy równo zaparkował swojego fiata, tak żeby następnego dnia bez problemów nim odjechać. Jacka znaleziono 2 stycznia 1980 roku. Ktoś poczuł gaz wydobywający się z jego mieszkania. Leżał w śpiworze, przy otwartym piekarniku. Podobno wcześniej wykręcił korki. Jacek Zejdler został pochowany w rodzinnej Łodzi. Spoczął na cmentarzu przy ul. Szczecińskiej. Krótko przed śmiercią pojawił się w filmie „Wesela nie będzie”. Zagrał w nim samobójcę, którego odratowano po kolejnej próbie odebrania sobie życia... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
jacek zejdler z żoną