Niezupełnie. „Zamek z piasku, który runął” to świetna książka, która jest doskonałym zakończeniem całej serii.Jako pojedyncza powieść plasuje się w mojej ocenie na tym samym miejscu, na które wskazuje jej chronologia, czyli trzecim 😉 Poprzednie tomy wciągnęły mnie bardziej, ale i „Zamek z piasku, który runął” utrzymuje bardzo dobry poziom i wywołuje niejeden Zamek z piasku, który runął Millennium #3. Stieg Larsson, Alicja Rosenau. 784 pages • first pub 2007 ISBN/UID: None. Format: Not specified. Language: ZAMEK Z PIASKU KTÓRY RUNĄŁ, LARSSON STIEG • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 14394713913 Zamek z piasku, który runął • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 13506014205 ZAMEK Z PIASKU, KTÓRY RUNĄŁ Stieg Larsson • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! Zamek z piasku, który runął • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 14238372449 . Zamek z piasku, który runął Po do granic wytrzymałości wykańczającym emocjonalnie drugim tomie trylogii Millennium przyszła pora na smutne pożegnanie z serią. Sięgając po Zamek z piasku, który runął miałam spore oczekiwania, a z drugiej strony spodziewałam się tego, co dostałam. Większość tajemnic została odkryta pod koniec Dziewczyny, która igrała z ogniem i przy lekturze trzeciego tomu pozostawało czytelnikowi jedynie obserwować, jak stojąco naprzeciwko siebie drużyny rozegrają swoje karty... Zakończywszy czytanie Zamku... uśmiechnęłam się. Jasne, było mi smutno, że to już koniec tej niesamowitej historii, ale moja radocha wynikała raczej z faktu, że dostałam w końcu, nawet nie wiem, czy nie pierwszy raz od początku mojej kariery czytelniczej, zakończenie które mnie w pełni satysfakcjonowało. Fabuła Zamku... nie jest specjalnie porywająca, w sensie takim, że nie należy spodziewać się na każdej stronie pościgów i strzelanin. Wiemy już, kto nabroił i jedyne, co pozostaje do zgłębienia, to tajemnice współpracowników największych państwowych tajniaków oraz tego, w jaki sposób nieczyste zagrywki pozostające w sprzeczności z konstytucyjnymi postanowieniami zostaną wyciągnięte na światło dzienne. Nie bez znaczenia pozostają oczywiście również prywatne rozterki bohaterów. Larsson świetnie poradził sobie w przeplataniu głównego nurtu związanego przeszłości Salander pobocznymi wątkami bohaterów nawet rzekłabym drugoplanowych. Lektura niewątpliwie wymaga skupienia - w każdym rozdziale jesteśmy zasypywani nazwiskami, niektórymi ważniejszymi, niektórymi mniej. Jedyne, co nieco mnie irytowało, po raz pierwszy od początku mojej przygody z Millennium, to bezustanne powtarzanie właśnie nazwisk bohaterów już dobrze nam znanych. Co więcej, ma to miejsce w chwili, gdy trzecioosobowy wszechwiedzący narrator zarysowuje nam tok myślenia postaci, o której właśnie czytamy. Mówiąc o znanej bliżej mi osobie raczej nie snuję opowieści o niej raz po raz powtarzając jej nazwisko. Co ciekawe, nie jest to nowość w trylogii, bo w poprzednich częściach zabieg ten miał już miejsce i o dziwo... najwidoczniej był przyćmiewany przez ponadprzeciętną wspaniałość tamtych tomów. Zamek z piasku, który runął był świetną lekturą. Larsson dokładnie wyjaśnił wszelkie nieścisłości z części poprzedniej. Śmiem twierdzić, że cała trylogia jest dosyć nierówna - pierwsza część to wstęp, natomiast druga i trzeci stanowią sprzężone ze sobą człony jednej historii. I o ile przedmiotem tych tomów jest wielka, zagmatwana historia skupiająca się wokół postaci Salander, o tyle pierwsza część jest elementem niezbędnym, krzyżującym drogi Blomkvista i Lisbeth. Na gruncie kreacji bohaterów nie zmieniło się za wiele, bo nadal uwielbiam Lisbeth i Mikaela. Są świetnymi, chociaż bardzo różnymi charakterami i mogę nawet stwierdzić, że odkryłam w nich pewne szczegóły, których wcześniej nie dostrzegałam. Natomiast obojętna mi wcześniej Erica okropnie mnie w tej części denerwowała i po prostu życzyłam jej jak najgorzej. W sumie w tej części trochę zabrakło mi tych, których pokochałam w poprzednim tomie, czyli Bublanskiego, Mimi i Paolo Roberto. Co prawda autor próbował chyba lekko podratować sytuację postacią nieco specyficznej Moniki Figueroli, ale nie do końca się to udało. Jak w ostatecznym rozrachunku wypadł trzeci tom Millennium? Po zastanowieniu się i skonfrontowaniu czających się pod skórą oczekiwań z rzeczywistym, bardzo prawdopodobnym scenariuszem autora mogę pochwalić finał. Wyszło dokładnie tak, jak powinno wyjść, wątki zostały rzetelnie domknięte, a postacie nie stały się nagle kukiełkami, których zadaniem jest całkowite sprostanie oczekiwaniom czytelników. Zamek z piasku, który runął na pewno wzbudza niesamowite emocje, pomimo tego, że z innych powodów niż tomy poprzednie. Zwieńczenie trylogii to porządna, wymagająca skupienia, ale i wynagradzająca cierpliwość lektura potwierdzająca klasę autora. Moja ocena: 8,5/10 Tytuł oryginału: Luftslottet som sprängdes Autor: Stieg Larsson Wydawnistwo: Czara Owca Ilość stron: 486 i 445 Rok wydania: 2007 (oryginał), 2014 (to wydanie w Polsce) Trylogia Millennium: 1. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet < recenzja 2. Dziewczyna, która igrała z ogniem < recenzja 3. Zamek z piasku, który runął Subiektywnie: Najlepsza część serii: Dziewczyna, która igrała z ogniem Najsłabsza część serii: Zamek z piasku, który runął Najlepsza okładka serii: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet Najsłabsza okładka serii: - Skończyłem z serią Millenium. I mimo, że nie jest to najlepszy kryminał jaki przeczytałem w życiu, to będzie mi jej brakowało. Szkoda, że Blomkvist i Salander już razem nie rozwiążą żadnej tajemnicy. O serii Millenium pisałem przy okazji pierwszej książki, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Błyskotliwy dziennikarz i niecodzienna, genialna hakerka rozwiązują razem zagadki. Co prawda, nie pisałem nic o drugiej części trylogii, ale nic to, bo druga z trzecią łączą się fabułą i należałoby je tak naprawdę traktować jako jedną, podczas gdy pierwsza część jest osobną historią. Zamek z piasku, który runął jest zdecydowanie najlepszą ze wszystkich części serii. Akcja trzyma w napięciu (mimo, że po Dziewczynie, która igrała z ogniem można by się spodziewać, że żadnej akcji tu już nie będzie) i mimo, że brakuje tutaj naprawdę zaskakujących zwrotów akcji, to książkę czyta się właściwie jednym tchem. Niestety, bohaterowie już do nas nie powrócą (nie, to nie jest spoiler) bo Stieg Larsson niestety nie doczekał się sukcesu swoich książek a lepiej, żeby nikt inny się za to nie brał, bo fajne historie łatwo jest spieprzyć. W gruncie rzeczy, w całej serii chodzi o przemoc wobec kobiet, jednak wszystko jest otoczone na tyle ciekawą fabułą, że nawet tak gęsty temat czyta się przyjemnie. Jak lubicie kryminały to wciągajcie całą serię, bo jest bez zarzutu. Nie jest to historia, którą będziecie wspominać i do niej wracać ale mimo to warto ją poznać. Jak pisałem – czyta się przyjemnie a to jest najważniejsze. Fakty są takie. Po pierwsze: książki Stiega Larssona sprzedały się w Skandynawii w liczbie większej niż Biblia. Po drugie: Larsson jest obecnie najpopularniejszym, obok Khaleda Hosseiniego, nieanglosaskim pisarzem na świecie. Po trzecie: Brad Pitt i Quentin Tarantino zakupili prawa do adaptacji jego powieści. Pisarz nie dożył jednak sukcesu – zmarł przed wydaniem pierwszej książki. Miał 50 lat i ukończone trzy powieści, czyli trylogię „Millennium”. Larssonomania nie ominęła Polski. Jego powieści nie schodzą u nas z list bestsellerów, na przełomie października i listopada zaś czeka nas istne święto Larssona. Do kin trafia szwedzka adaptacja pierwszej powieści „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, kanał Ale Kino! pokaże francuski dokument poświęcony Larssonowi i jego twórczości, a w księgarniach ukaże się ostatnia część trylogii, „Zamek z piasku, który runął”. Powieść zaczyna się mocno: postrzelona w głowę asystentka dziennikarza trafia do szpitala, a jej szef samotnie bada powiązania bandytów ze szwedzkim rządem. Larsson, który był dziennikarzem specjalizującym się w piętnowaniu szwedzkiego rasizmu i organizacji neofaszystowskich, nigdy nie miał dobrego zdania o rządzie i jego specagendach. Tu widać to wyraźnie, ale gdyby książka była krótsza o jakieś 300 stron, byłaby lepsza. Za to film o autorze mógłby być dłuższy. Laurence Lowenthal nakręcił niespełna godzinny dokument „Millennium. Historia trylogii”, ale do głosu dopuszcza jedynie wielbicieli twórczości Szweda i zamiast wielowarstwowego portretu jest laurka (kanał Ale Kino! pokaże film 8 listopada). Najlepiej w tym larssonowym trio sprawdza się rzecz, która paradoksalnie nie miała prawa się udać, czyli filmowa adaptacja jego pierwszej powieści („Millennium – Mężczyni, którzy nienawidzą kobiet”, reż. Niels Arden Oplev, Monolith). To kawał rzetelnego thrillera z doskonałą rolą Noomi Rapace wcielającej się w postać hakerki. >>>Kup "Millennium" Larssona w serwisie Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo Program TV Stacje Magazyn Ocena dramat kryminalny Dania 2009 Lisbeth Salander (Noomi Rapace) cudem ocalała po tym, jak próbował ją zabić jej własny ojciec, były radziecki szpieg Alexander Zalachenko (Georgi Staykov). Ciężko ranna dziewczyna, po próbie pogrzebania jej żywcem, wraca do zdrowia w szpitalu. Władze stawiają jej liczne zarzuty, w tym próbę morderstwa. Lisbeth grozi surowa kara. Jej przyjaciel, dziennikarz Mikael Blomkvist (Michael Nyqvist), postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo, które pozwoli nie tylko odpowiedzieć na pytanie, czemu próbowano ją zabić, ale i przywrócić jej dobre imię. Prosi swoją siostrę, adwokat Annikę Giannini (Annika Hallin), by reprezentowała ją w sądzie. Oskarżycielem jest prokurator Ekström (Niklas Hjulström), który ma za sobą wielu wpływowych ludzi. Blomkvist jednak też znajduje sojuszników. W zdobywaniu poufnych informacji pomagają mu przyjaciel Lisbeth, haker Plague (Tomas Köhler), i policjantka Monica Figuerola (Mirja Turestedt). Dociekliwy dziennikarz, odkrywając przeszłość Salander, dociera do prawdy, która wstrząśnie szwedzką sceną polityczną i odsłoni mroczne tajemnice władzy. Film jest ekranizacją ostatniej części trylogii "Millennium" Stiega Larssona, która odniosła sukces czytelniczy na całym świecie. Daniel Alfredson Peter Andersson (Nils Bjurman), Annika Hallin (Annika Giannini), Michael Nyqvist (Mikael Blomkvist), Noomi Rapace (Lisbeth Salander), Anders Ahlbom (Dr. Peter Teleborian), Lena Endre (Erika Berger), Sofia Ledarp (Malin Erikson), Jacob Ericksson (Christer Malm), Micke Spreitz (Ronald Niedermann), Georgi Staykov (Alexander Zalachenko) Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Tytuł: Zamek z piasku, który runąłLiczba stron: 784Data wydania: 2007Z tej serii również:12Przeczytanie trylogii „Millennium” rozłożyłem sobie na kilka miesięcy, by móc się delektować tą kryminalną ucztą. I była to doskonała decyzja, bo dzięki temu zatrzymałem powieści Larssona na dłużej w pamięci. A teraz wreszcie przyszedł czas na „Zamek z piasku, który runął”, czyli świetne uwieńczenie całego machina vs Lisbeth i MikaelLisbeth Salander wychodzi cało z potyczki z byłym radzieckim szpiegiem, który uprzykrzał jej życie. Kulminacją tego pojedynku był finał „Dziewczyny, która igrała z ogniem„. Ale po ostatecznym starciu Lisbeth trafia do szpitala i ciążą na niej poważne zarzuty kryminalne. Spisek, który przez lata wisiał jak cień nad życiem Salander wkracza w decydującą fazę. Jednak siły wroga wydają się być zbyt potężne, by jedna kobieta mogła się im przeciwstawić. Służby specjalne, prokuratura, dawni politycy – przedstawiciele państwa, tej niezniszczalnej machiny, dążą do ukrycia prawdy i zniszczenia Salander. Ale kobiecie na pomoc rzuci się niezłomny Mikael Blomkvist, wydawca miesięcznika „Millennium”, który wpada na trop szaleńczo uknutej intrygi, która zawiązała się wokół losów Lisbeth. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko?Spróbuj ją odłożyć, choć na chwilkę 😉Stieg Larsson miał to coś, co sprawia, że gdy już raz zanurzysz się w wykreowany przez niego świat, to szalenie ciężko będzie go opuścić. Napięcie rośnie z każdą kolejną stroną, powodując niechęć do odłożenia powieści na potem. W myślach cały czas zastanawiałem się, co będzie dalej. Po prostu musiałem to wiedzieć 😉 Można nie iść spać, ale nie można nie wiedzieć, jak potoczą się dalsze losy dwójki głównych bohaterów. Każdy z trzech tomów przyciąga jak magnes. I to mimo tego, że fabuła nie jest jakoś wybitnie oryginalna. A jedna ma w sobie ile w drugim tomie główną rolę odgrywała Lisbeth Salander, tak w trzeciej części jej udział był nieco ograniczony, choć cała batalia rozgrywała się przecież o przysługującą jej sprawiedliwość i odzyskanie dobrego imienia. Pierwsze skrzypce odgrywa Mikael, który przy pomocy garstki uczciwych stróżów prawa staje do walki z systemem. Bodaj najciekawszym dla mnie momentem była sądowa batalia. Lubię sceny rozgrywające się w salach wymiaru nawet fakt, że w powieści znalazły się w mojej ocenie niepotrzebne wątki, jak choćby ten o odejściu Eriki do innej gazety – bo fragmenty poświęcone Erice nic nie wnosiły do całości fabuły – to jednak i tak świetnie się to czytało. Natomiast trochę zdziwiło mnie to, że w trzecim tomie prawie całkiem odpuszczono temat traffickingu, który stanowił wątek wyjściowy dla drugiej części. Wydawało się, że w ów handel ludźmi zamieszane są osoby z samych szczytów władzy, podczas gdy w trzecim tomie temat ten trochę się rozmazał. Ale nic to, bez tego wątku i tak czytałem z nieustannym drogą, czy kogoś jeszcze tak mocno raził ten tytuł: „Zamek z piasku, który runął”? Cały czas nie pasuje mi w nim składnia, bo wynika z niej, że runął piasek. Niby drobnostka, ale każdorazowo przy wymawianiu albo pisaniu nazwy trzeciego tomu wciąż odczuwam zgrzyt 😉 A może po prostu jestem przewrażliwiony, hm?Kolejne tomy? Zdecydowanie nieNie planuję sięgać po kolejne tomy napisane przez Lagercrantza. Nie czuję takiej potrzeby. Historia się domknęła i wszystko, co dalej, może ją tylko popsuć. Z takiego wychodzę założenia. Podobnie było w przypadku trylogii o Jasonie Bourne’ie Roberta Ludluma, gdzie kolejne części napisane przez Lustbadera były już tylko marna namiastką oryginalnego arcydzieła. Być może zbyt surowo oceniam to, co wyszło spod ręki Lagercrantza, zwłaszcza że nie czytałem tego, co napisał, ale nie da się utrzymać toku myślenia oryginalnego autora kontynuując jego dzieło. Nie wierzę w Czy to holik?Niezupełnie. „Zamek z piasku, który runął” to świetna książka, która jest doskonałym zakończeniem całej serii. Jako pojedyncza powieść plasuje się w mojej ocenie na tym samym miejscu, na które wskazuje jej chronologia, czyli trzecim 😉 Poprzednie tomy wciągnęły mnie bardziej, ale i „Zamek z piasku, który runął” utrzymuje bardzo dobry poziom i wywołuje niejeden dreszczyk emocji. Bohaterowie znani z wcześniejszych części stają do walki z systemem, który reprezentują służby specjalne, prokuratura i politycy. Pojedynek ten jest arcyciekawy i na jego rozstrzygnięcie czekałem z niecierpliwością. Cieszę się, przy tym, że cykl ładnie się domknął i nie planuję czytać kolejnych części napisanych przez Lagercrantza. Trylogia w zupełności mi wystarcza 🙂Ocena czytoholika: 4,5 / 5 Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂 czytoholikCzłowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.

millennium zamek z piasku który runął ekino